24.01.2026
SNWR

Slack – więcej niż czat. Dlaczego warto go poznać ponownie?

Chcesz najpierw wprowadzenia do tematu? Zobacz materiał wideo przygotowany przez Ninę Jachnę na platformie Consensus — świetny start przed odsłuchem odcinka! 👉 https://play.goconsensus.com/u64ea8377

Od pomysłu do globalnej platformy – krótka historia Slacka

Slack powstał z – uwaga – potrzeby współpracy w… firmie tworzącej gry komputerowe. Zamiast rozwijać kolejną grę, twórcy skupili się na narzędziu do komunikacji i współpracy, które sami uznali za wartościowe. W 2014 roku Slack zaczął być dostępny publicznie – i bardzo szybko zyskał popularność.

Nazwa to nie przypadek: Slack to akronim od „Searchable Log of All Conversation and Knowledge”. To pokazuje całe DNA aplikacji – nie tylko czat dla zespołu, ale archiwum wiedzy, plików, dyskusji i zasobów, które można szybko wyszukać.

Dziś Slack to znacznie więcej niż komunikator: to narzędzie do pracy zespołowej, współdzielenia dokumentów, automatyzacji i zarządzania procesami. Właśnie na tym skupiamy się w naszym pierwszym odcinku.

Goście, którzy żyją Slackiem

W rozmowie uczestniczą dwie osoby z pierwszej ręki:

  • Piotr Broniek – Salesforce Administrator i konsultant Slack; ma za sobą liczne wdrożenia, a na ostatnim wydarzeniu Slack prezentował nowe funkcjonalności.
  • Michał Kuca – deweloper Salesforce i entuzjasta Slacka, który aktywnie działa w społeczności Slack Community Forum, tworzy blog o Slacku i w Polsce współtworzy jedną z pierwszych społeczności użytkowników Slacka.

Obaj opowiadają o swojej ścieżce: jak zaczynali przygodę ze Slackiem, co ich przekonało, by zagłębić się w ten produkt i jakie korzyści zauważyli – zarówno jako użytkownicy, jak i konsultanci.

Dlaczego Slack to dziś coś więcej niż czat?

W rozmowie podkreślamy kilka kluczowych aspektów:

  • Współpraca ponad czat – Slack to nie tylko szybka wiadomość. To kanały tematyczne, struktura komunikacji, dokumenty, historia, integracje. Wszystko, co pozwala zespołom pracować wspólnie, efektywnie i przejrzyście.
  • Integracje i automatyzacje – dzięki bogatemu API oraz integracjom Slack potrafi współpracować z CRM‑em, narzędziami deweloperskimi, systemami do zarządzania projektami – to sprawia, że praca zespołu jest zautomatyzowana, a procesy – spójne.
  • Bezpieczeństwo i rozwój – po akwizycji przez Salesforce Slack wkroczył na nowy poziom: rozwój funkcji, stabilność, większe możliwości integracji w ekosystemie Salesforce. Daje to pewność i skalowalność, ważną zwłaszcza dla większych organizacji.
  • Elastyczność i przyszłościowość – Slack sprawdza się zarówno w małych zespołach, startupach, jak i w korporacjach. Możliwość rozbudowy, dostosowania, użycia jako „cyfrowego HQ” – czyni z niego narzędzie, które ma sens dziś… i będzie mieć sens jutro.

Dla kogo jest ten odcinek?

Jeśli:

  • pracujesz w zespole i szukasz lepszej komunikacji,
  • jesteś liderem, a chcesz poprawić przepływ informacji i efektywność,
  • rozważasz automatyzację procesów i integrację narzędzi,
  • interesujesz się narzędziami, które łączą pracę, dokumenty, komunikację i zarządzanie —

… to nasz odcinek o Slacku jest dla Ciebie. Nie traktuj Slacka jak kolejnego czatu — zobacz, jak może zmienić twoje podejście do współpracy.

Transkrypcja

Cześć, witaj się serdecznie, z tej strony Łukasz Bujło z coffee&force.

Zapraszam Was na kolejny odcinek w ramach drugiej serii podcastów Salesforce na wyciągnięcie ręki. Salesforce na wyciągnięcie ręki to porcja inspirujących rozmów i historii prosto ze świata Salesforce. Ten projekt stworzony z myślą o Tobie powstał przy współpracy z samym Salesforce, aby przybliżyć tajniki technologii chmurowej, zarządzania relacjami z klientami i nie tylko.

Przygotuj się na dawkę inspiracji i wiedzy, która może zmienić Twoje spojrzenie na technologie w biznesie. Zrelaksuj się, bądź z nami i odkrywaj nieznane zakątki Salesforce w każdym odcinku. A dziś porozmawiamy sobie o kolejnej technologii.

W tym momencie będziemy rozmawiać o płynnej komunikacji, kompleksowej współpracy i automatyzacji dzięki narzędziu Slack. Moimi i Waszymi gośćmi jest Piotrek Broniek oraz Michał Kuca. Piotr Broniek, Salesforce administrator i Slack konsultant.

Z Salesforce związany od pięciu lat, z Slackiem od dwóch. Na co dzień zajmuje się wdrożeniami Salesforce, a od czasu do czasu zdarzy mu się zaimplementować Slack. Na ostatnim World Tour w Warszawie wraz z przedstawicielami Slack prezentował najnowsze funkcjonalności.

Prywatnie miłośnik muzyki elektronicznej i podróży. Michał Kuca. Na co dzień zajmuje się wdrożeniami Salesforce jako deweloper.

Slack poznał sześć lat temu, a od dwóch hobbystycznie rozwija się pod kątem tego narzędzia jako Slack developer, dziak, admin, konsultant. Jego zainteresowanie Slackiem rozwinęło się do tego stopnia, że jest najaktywniejszym członkiem Slack Community Forum, pracuje nad pierwszym blogiem poświęconym stricte temu narzędziu, a ostatnio założył pierwsze w Polsce Slack Community. Prywatnie w dalszym ciągu się edukuje pod kątem zrozumienia swoich kotów, a wolny czas spędza wśród natury czytając książki lub trenując kalistenikę.

Witajcie panowie. Dzięki za zaproszenie i że znaleźliście czas, żeby porozmawiać troszeczkę o Slacku. Może zaczniemy troszkę z grubej rury i pierwsze wyzwanie dla Was.

Wiem, że to może być trochę trudno skomplikowane. Mamy zapewne osoby, które może coś słyszały o Slacku, może kojarzą logo, może nie do końca kojarzą czym jest Slack, więc na początku takie wyzwanie dla Was, abyście w trzech słowach powiedzieli czym jest Slack z Waszej perspektywy. To ja może zacznę.

Slack sam siebie nazywa narzędziem kolaboracyjnym, co może w naszym języku nie brzmi zbyt dobrze, aczkolwiek jest to narzędzie, które służy wymianie informacji w różnych formach. Slack może być to forma tekstowa, jaką znamy z prostych komunikatorów, aczkolwiek jesteśmy w stanie też wymieniać kliki, różnego rodzaju wideo, audio, oczywiście też dokumenty tekstowe. Jesteśmy w stanie integrować Slack z innymi narzędziami i wymieniać informacje między innymi programami Slack.

Wyświetla się oczywiście też w Slacku. I co, Michał, pomożesz trochę jeszcze? Pierwsze słowo, czyli kolaboracja, tak? Tak mi się wydaje, tak. To będzie na pewno dobre pierwsze słowo.

Dobra, ja pójdę trochę na łatwiznę. Jak w trzech słowach, to dla mnie automatyzacja, integracja i tak, też się zgadzam, u nas to brzmi co najmniej dziwnie, ale tak, fancy sword, kolaboracja, po naszemu, współpraca, więc zbierając to do kupy, tak, jest to dla mnie przede wszystkim narzędzie do centralizacji mojej pracy, do centralizacji czy do zebrania w jednym miejscu zasobów, z których najczęściej korzystam. Oczywiście między tym wszystkim jak najbardziej też do komunikacji, gdyż jest to jakby jedna z istotniejszych funkcjonalności, zastosowań samego narzędzia.

Dobra, to zanim przejdziemy sobie do wszystkich funkcjonalności, chciałbym się zatrzymać na początku, na historii. Jak pewnie większość z Was wie, Slack to była chyba największa i najgłośniejsza akwizycja, jakiej dokonał Salesforce, czyli to oznacza, że Slack funkcjonował zdecydowanie wcześniej. Więc jakbyśmy zatrzymali się i pomyśleli o tym czasie do akwizycji Salesforce’a, jak to narzędzie wyglądało, do czego służyło i dlaczego tak naprawdę Salesforce zdecydował się przejąć Slacka.

Co w nim takiego było? To może ja spróbuję, gdyż ponieważ bardzo lubię grzebać w internetach i nie byłbym sobą, gdybym był inny. Jeżeli chodzi o samego Slacka, w kontekście Twojego informacji o akwizycji, tak, z tego co pamiętam, chyba 27,7 miliarda dolarów, więc dość drogi temat. Natomiast jeśli chodzi o samego Slacka, w tym momencie już ta firma chyba nie istnieje w takiej formie, natomiast pierwotnie twórcy Slacka pracowali nad grami i budowali grę bodajże komputerową, z tego co pamiętam, Glitch.

Tak się można domyślić, jakby wielkiego sukcesu samą grą nie było, natomiast w trakcie pracy nad grą brakowało im narzędzia do komunikacji, do współpracy, które by faktycznie rozwiązywało wszystkie ich problemy, bolączki itd. Stąd na pewnym etapie podjęli decyzję, że po prostu zbudują sami coś dla siebie. No i z racji tego, że z grą nie do końca im wyszło, z tego co pamiętam, w 2014 roku postanowili, jak to się teraz ładniej mówi, trochę piwotować i wyszli z pomysłem udostępnienia swojego narzędzia na zewnątrz.

Zebrali ładnych, bodajże chyba 40 milionów na rozwój i jakby nie trzeba było długo czekać, gdyż wiadomo, była potrzebna jakaś nazwa. Natomiast skąd sam Slack? Mało kto o tym wie paradoksalnie. Natomiast jest to akronim od ciekawego zdania Searchable Log of All Conversation and Knowledge.

Stąd też jakby to takie założenie ogólne, że Slack to przede wszystkim narzędzie do poniekąd przechowywania i zbierania właśnie wszelkiej maści materiałów, dokumentów, rozmów, natomiast w późniejszym kroku do wyszukiwania tego wszystkiego. Jeżeli chodzi o taką historię przed większość tego, co ja wiem, natomiast jeśli chodzi o samo przejęcie Slacka przez Salesforce’a, ciężko to zweryfikować, natomiast z tego, co wygrzebałem gdzieś w internecie, są w dalszym ciągu pewne dokumenty mówiące o tym, że Slack od dłuższego czasu potrzebował, szukał rozwiązania na jeden taki dość istotny problem, mianowicie do tej pory nie mieli żadnego narzędzia, żadnego feature’a, żadnego rozwiązania na to, żeby stworzyć taki, nazwijmy to, statyczny placeholder na wszelkiej maści właśnie materiały, tak? Oczywiście mamy normalne konwersacje w kanałach i tak dalej, mamy bukmarki, możemy załączać pliki, wideo i tak dalej, natomiast to wszystko jest rozproszone, więc trzeba tak naprawdę za każdym razem to gdzieś tam wyszukiwać. I nie wiem dokładnie na jakim etapie, natomiast tak, zostało to gdzieś tam zauważone zarówno przez społeczność, jak i przez firmę, że brakuje czegoś takiego, że faktycznie ludzie mogliby mieć taki swój mały kącik, gdzie mogą przechowywać te wszystkie rzeczy.

Jeżeli ktoś pracuje trochę w IT, to może słyszał o narzędziu Quip, to jest takie właśnie narzędzie do przechowywania różnej maści formatów, jeżeli chodzi o pliki, no więc to, co im przyszło do głowy, przynajmniej według tamtych wszystkich artykułów, to, że zwrócili się do Salesforce’a czy zechcieliby odsprzedać im Quipa. Jak się można domyślić, Salesforce jakby nie do końca był chętny. A ciekawe.

Nie, wam nie sprzedamy, natomiast możemy kupić was i będziecie mieć dostęp do kodu. Ile w tym prawdy ciężko tak naprawdę zweryfikować, bo jakby nie mam dostępu do tych ludzi, natomiast idąc tym tokiem, wydaje mi się, że coś w tym faktycznie jest, bo mi trzeba było długo czekać, w momencie jak faktycznie zaczęły się rozmowy na temat przejęcia czy merge’u, w bardzo krótkim czasie po tym fakcie powstał jeden z takich dość znaczących feature’ów, jakim jest Canvas. Dobra, czyli rozumiem, że wcześniej.

Bardzo ciekawa historia. Tak naprawdę nie słyszałem jeszcze o tej sytuacji z Quipem, więc ciekawe, czy rzeczywiście to miało wpływ. Czyli bardziej przed akwizycją, bo będziemy zaraz rozmawiać o całej puli funkcjonalności w Slacku.

Przed to był głównie komunikator, tak, jak dobrze zrozumiałem. To było miejsce, gdzie można było trzymać jakieś pliki, coś jeszcze, co wyróżniało Slacka. Mamy też, wiesz, inne komunikatory, nie? Mówię o takie prehistoryczne, nie wiem, kto jeszcze z naszych słuchaczy pamięta gadu-gadu, który też to słyszał.

Dobra, to był jakiś tam komunikator, ale Slack miał chyba troszeczkę więcej tych możliwości. Mówię jeszcze przed akwizycją. Tak, nie wiem, Michał, czy się zgodzisz, ale właśnie wydaje mi się, że ten czas przed akwizycją to był czas, kiedy Slack był bardziej podobny do tych komunikatorów, które znamy my.

Oczywiście był też obudowany jakiś tam dodatkowy feature, które sobie za chwilkę możemy omówić, a po tej akwizycji Salesforce’a zaczęło pojawiać się troszeczkę więcej takich oryginalnych opcji, których w innych komunikatorach, moim zdaniem, brakuje. Nie wiem, Michał, czy się zgodzisz ze mną, ale na przykład tak, jak wspomniałeś, Canvas, czy Listy, czy nawet Hubble to są rzeczy, które zaczęły pojawiać się dopiero po akwizycji Slacka przez Salesforce. Tak i nie.

W sensie, jasne, jak najbardziej. Też się zgadzam z tym, że na samym początku to było głównie narzędzia składające się tam z kanałów, wystawiali jakieś proste API tam do jakiejś integracji, generalnie za dużo tam się nie działo. Wiadomo, z biegiem czasu dodawali tam czy wątki w kanałach i tak dalej, ale oczywiście dalej obracamy się w temacie jakby samej komunikacji.

Natomiast też trzeba pamiętać na przykład o tym, że w 2018 roku Slack kupił, znaczy to też taka trochę inna historia, amerykańska bodajże firma Robots and Pencils, oni zbudowali narzędzie, wtedy się nazywało Missions, które właśnie wykorzystywało już wtedy dostępne różne API na Slacku, więc ich już tam było trochę więcej niż na samym początku. I w oparciu o to zbudowali takie narzędzie no-code’owe do budowania właśnie automatyzacji w Slacku. Więc już na tym etapie to było dostępne.

Natomiast, no wiadomo, łatwo się domyślić, Slack dostrzegł to narzędzie, więc w miarę szybko się dogadali. Odkupili od nich, teraz to narzędzie znamy pod nazwą Workflow Builder. Jasne, jakby nie był to, nie wiadomo, na tamten etap, znaczy był to jakiś game changer, natomiast nie był on w takiej formie, w jakiej jest teraz, natomiast był jeszcze przed akwizycją ze strony Salesforce’a, ale do brzegu tak, mimo wszystko zgadzam się z tą częścią, że w momencie połączenia sił z Salesforce’em faktycznie ilość feature’ów, ilość update’ów, jaka ma miejsce w samym Slacku, nawet dla mnie, gdzie staram się to bardzo mocno monitorować i być na bieżąco, no tak, bywa kłopotliwe.

Dobra, mamy tą akwizycję i może tak sobie pomyślałem, popatrzmy na to z dwóch perspektyw. Było grono użytkowników, które korzystało ze Slacka, no i teraz pytanie, jak akwizycja wpłynęła. To osoby, które może nie były związane z Salesforce’em, nie potrzebowały integracji Slacka z Salesforce’em.

Jak ta akwizycja wpłynęła na nich? Czy to była pozytywna zmiana? No i z drugiej strony, jak ta akwizycja wpłynęła oczywiście na Salesforce’a? Jak zaczęto już integrować troszeczkę Salesforce’a ze Slackiem? Tu jest dużo rzeczy do powiedzenia, przynajmniej jakby z mojej perspektywy. Jakby jeszcze nie wchodzimy w szczegóły, w konkretne elementy, bo mówię, zaraz do tego wrócimy, ale tak na takim wyższym poziomie, jak to zostało odbierane przez użytkowników Slacka. Nagle wiemy, że narzędzie zostało przejęte, Salesforce przejął Slacka, ale czy to była dobra zmiana, czy to były pozytywne zmiany, które później się wydarzyły z perspektywy takich użytkowników Slackowych? Znaczy to tak, ja podejdę do tego w ten sposób, że powiem rzeczy, które wiem, które słyszałem i które jakby, wiadomo, część tych rzeczy to będzie jakaś ta moja prywatna opinia, natomiast nie będę mówił co jest czym, bo to by za dużo zeszło.

Natomiast jeżeli chodzi o sam pomysł i proces przejęcia z Salesforce, do tej pory spotykam się z ludźmi, którzy kompletnie nie mają pojęcia, że takie coś w ogóle miało miejsce, mimo tego, że już minęło kilka lat od takiego oficjalnego jakby zamknięcia tego tematu. Z drugiej strony są osoby, które jakby nie zauważyły żadnej różnicy, bo dla nich po prostu jakby pracują ze Slackiem, narzędzie się rozwija, dużo nowych feature’ów, więc generalnie dla nich same plusy. Gdzieś tam się przewija ten motyw jakby, czy integracji, czy jakichś tam zmian trochę takich typowo Salesforce’owych.

I oczywiście to jest narzędzie, które jest wykorzystywane przez ludzie tam, gdzie ludzie, milion opinii, więc część z tych rzeczy jakby jest odbierana pozytywnie, druga część oczywiście negatywnie, nawet na zasadzie niedawno było takie trochę potężne odświeżenie UI’a i to było takie no 50-50. Część środowiska przyjęła to z aprobatą, coś nowego, fajnie, szybko się przyzwyczaili i nie ma z tym problemu, natomiast ja sam byłem świadkiem na przykład na jakichś tam oficjalnych forach Slacka, że jakby ilość płomy, jaka się wylewała ze strony użytkowników z powodu jakichś tam graficznych zmian, które oczywiście wymuszają, wiadomo, jakąś tam zmianę pewnych nawyków. No ciężko się czytało niektóre rzeczy, tak to ujmę.

Z drugiej strony mam świadomość, że z perspektywy Slacka na pewnym etapie, wiadomo, nie mam dostępu do nie wiadomo jak głębokich tam danych finansowych i tak dalej, ale gdzieś tam można było zauważyć, że jakby rozwój narzędzia plus to, że poniekąd konkuruje na pewnych płaszczyznach z Googlem, z Microsoftem i tam jeszcze z kilkoma innymi narzędziami, że ciężko jest się przebić poza pewien jakby pułap. No wydaje mi się, że to jedna taka zasadnicza różnica, przynajmniej z perspektywy biznesowej dla zespołu Slackowego, no to tak mi się wydaje, poniekąd uzyskanie dostępu do jakiejś tam bazy klientów, użytkowników po stronie Salesforce’a. Podejrzewam, że po drugiej stronie też, bo tak jak dobrze zauważyłeś, Slack istniał trochę wcześniej, zanim w ogóle Salesforce się nim zainteresował, więc też miał swój ekosystem, swoją liczbę klientów, użytkowników, jakichś tam community i tak dalej, więc to nie jest tak, że Slack tak naprawdę to było takie narzędzie, o którym nikt nie wiedział.

Natomiast ci ludzie niekoniecznie musieli wiedzieć, słyszeć, nawet korzystać z Salesforce’a, więc podejrzewam, że gdzieś tam się pewnie po środku spotkało to z tym, że jedna i druga strona jakoś zyskała na bazie klientów z tej drugiej strony. Ale też, żeby nie było kolorowo, też osobiście gdzieś tam słyszałem i zauważyłem pewne jakby niuanse, że to, żeby nie było czarnego PR-u, to oczywiście wszystko musiałoby być potwierdzone przez ludzi z stricte z tych firm, natomiast z tego, co słyszałem, to sam pomysł kupno Slacka, okej, dobrze, zakończył się, przejęcie, natomiast no tak, pamiętajmy, że na tamte czasy 28 miliardów to był chyba roczny przychód Salesforce’a, więc całkiem sporo, natomiast pojawiło się takie dość spore wyzwanie z jednej strony z pozycjonowaniem Slacka w ekosystemie Salesforce’a, bo z tego, co gdzieś tam słyszałem, o ile klienci byli w stanie je skorzystać z Salesforce’a, o ile skorzystanie z MuleSoft’a też ma dla nich sens, bo to integracja z innymi narzędziami, dane potem są wykorzystywane w Salesforce’ie, to się fajnie spina, drogie, bo drogie, ale się spina. Natomiast gdzie w tym wszystkim miejsce dla Slacka? Jakby kupuję od Ciebie CRM, ale jakby dlaczego mam od Ciebie kupować jeszcze jakieś narzędzie do… Właśnie do czego? To też jest to, że trzeba było zbudować jakąś pozycję, rolę Slacka w tym wszystkim, no bo jakby klienci z tego, co kojarzysz, nie do końca byli przekonani w ogóle, dlaczego ktoś z Salesforce’a do niej przychodzi z czymś takim, więc to jest jedna rzecz, wiem, że była taka wizja pozycjonowania Slacka jako, nazwijmy to tak teraz mądrze, Digital HQ, czyli wiadomo, Cyfrowe Centrum Dowodzenia, tak jak Piotrek już jakby też kiwa głową, czyli generalnie też to słyszał, jak wiadomo, że ktoś chwilę w tym siedział, to średnio to wyszło i jakby znowu pojawił się problem, żeby to, okej, pierwszy pomysł nie wyszedł, musimy to, jak to się teraz ładnie mówi, piwotować, co zrobić ze Slackiem, jak go teraz sprzedawać, jak go określać, jak go nazywać, jaką rolę powinien pełnić i z tego, co gdzieś mi jakieś plotki doszły, to nawet ponoć były rozważane pomysły nad odsprzedaniem, no ale wiadomo, że w momencie akwizycji już ta wartość gdzieś tam, wiadomo, bo rynek zareagował tak, jak zareagował.

Tak, no to zdecydowanie pamiętam, to też się wtrącę, że szokiem była dla wszystkich jakby kupno Slacka akwizycja i pierwsze pytanie to wiele osób sobie zadawało, okej, jak ma się Slack do Salesforce’a i co Salesforce zrobił ze Slackiem, jesteśmy już kilka lat do przodu, więc zaraz sobie porozmawiamy, jaki był finalnie pomysł Slacka i Salesforce’a na połączenie. Ale żeby jeszcze skończyć ten wątek historyczny, trochę mówiliśmy historycznie o Slacku, o akwizycji, to jeszcze zapytam historycznie o Waszą historię, jak się Wasza historia ze Slackiem zaczęła, kiedy zainteresowaliście się tą technologią, jakie były Wasze pierwsze wrażenia, czy pamiętacie ten moment, kiedy mieliście pierwsze starcie ze Slackiem i czemu zdecydowaliście się, że akurat, dobra, chcę się bardziej rozwijać i angażować w tą technologię? To ja akurat jestem z tych osób, które zaczęły pracę ze Slackiem po wykupieniu Slack przez Salesforce’a. Pomysł w firmie, w której pracuję był taki, żeby po prostu rozszerzyć ofertę, stąd też pojawił się pomysł, żeby zrobić certyfikaty slackowe i zacząć po prostu promować Slack i nasze usługi u naszych dotychczasowych klientów.

Więc tak, to po prostu wyszło tak naturalnie. Uznałem, że Salesforce wydał masę pieniędzy na wykupienie Slacka, więc będzie teraz z niego inwestował, więc będzie warto też poszerzyć swoje horyzonty o dodatkowy produkt. No i tak zacząłem.

Porobiłem certyfikaty, trafiło się pierwsze wdrożenie, potem trafiło się kolejne, no i tak już zostałem. Myślę, że to był jak najbardziej dobry wybór, dobrze zainwestowany czas. Ja wierzę, że Salesforce jeszcze będzie robił dobre rzeczy ze Slackiem i robi je nadal, więc to tak.

Pracuję jako administrator Salesforce’a, więc pojawiła się okazja, żeby poszerzyć swoją wiedzę o nowy produkt i to stąd. A Michał, jak u ciebie było? U mnie to taki trochę prezent od świętego Mikołaja, jeżeli chodzi o akwizycję Slacka przez Salesforce’a. A jakby dlaczego? Ja znam… Znam, no to dobrze powiedziane.

Ja poznałem Slacka w 2018 roku, w momencie jak zacząłem się uczyć programowania we Wrocławiu, tutaj w takim lokalnym stowarzyszeniu. No i jakby z racji tego, że wtedy miałem nawet trudności ze zrozumieniem, czym tak naprawdę jest zmienna, to można sobie całkiem łatwo wyobrazić, że jakby zrozumienie, czym jest Slack, jak działa Slack, już wtedy istniał workflow, już jakby były API i tak dalej, więc jakby już wtedy był dla mnie trochę przytłaczający, ale był takim całkiem ciekawym narzędziem zarówno pod kątem EY-a i jakby formy, w jakiej można pracować z ludźmi. Natomiast stwierdziłem, że kiedyś poświęcę na to czas, natomiast teraz jednak muszę wejść do branży i skupić się jakby na innych rzeczach.

Stąd właśnie moment, w którym się dowiedziałem, że ma miejsce coś takiego jak wykupywanie Slacka przez Salesforce’a czy przez Salesforce. Dla mnie to był taki moment, kiedy jakby szybko wróciłem do tych lat wstecz i było takie aha, teraz mogę wrócić do tego pomysłu, zacząć trochę grzebać i poświęcić trochę czasu i w dalszym ciągu będę pracował i obracał się w obrębie ekosystemu Salesforce’a. Nie opuszczam jakby tej naszej małej fajnej banieczki.

No i podobnie jak Piotrek na początku Salesforce oczywiście wydali sporo funduszy. Też jestem takim trochę może niepoprawnym optymistą, ale wierzę, że jeżeli poświęcili tak duży budżet, że będą teraz robić co się da, żeby faktycznie dostać z tego zwrot i to rozwinąć i jakoś wpasować w resztę ich strategii. Natomiast no tak, na początku wiadomo, nowy produkt, standardowa strategia Salesforce’a, masa programów certyfikacyjnych, więc sobie zrobiłem wtedy wszystkie certyfikaty, no bo jak za darmo, to czemu nie? A wiadomo, że też kilka firm, no moja obecna firma wtedy niestety nie wdrażała samego Slack’a, natomiast jakby był taki trochę boom wśród partnerów Salesforce’a, że okej, nowy produkt, jeszcze nikogo nie ma na rynku, zainwestujmy trochę czasu, trochę pracy, może ktoś z naszego zespołu będzie chciał się w tym rozwijać, zobaczymy co przyniesie czas, no bo właśnie też sytuacja była taka, że wydali, nie wiadomo co z tym będzie i tak dalej, ale możemy jakiś taki wstępny research zrobić.

No więc tak, generalnie zaczęło się od certyfikatów, potem zmieniłem w międzyczasie gdzieś tam firmę i obecnie też jestem, pracuję w firmie, która też jest partnerem Slack’a, do tego korzystamy ze Slack’a jakby wewnątrz firmowo, więc tak jakby, żeby nie zanudzać, to mniej więcej w 2018 poznałem, potem był merge certyfikaty, zmiana pracy. Dobra, dzięki wielkie, widać, że mamy tutaj ekspertów i pasjonatów Slack’a, więc dlatego nieprzypadkowo jesteście gośćmi tego podcastu. Przejdźmy sobie do drugiej części, gdzie chcemy omówić kluczowe elementy Slack’a.

Tutaj rzeczywiście może Slack jest kojarzony z tą pierwszą częścią głównie komunikacja. Chcemy troszeczkę pokazać, że Slack to nie tylko czat, komunikator, a bardziej jako taka platforma współpracy. Więc jeżeli mamy na myśli platforma, to musi mieć wiele różnych funkcji.

No i teraz sobie przejdźmy przez te najważniejsze i podstawowe funkcjonalności Slack’a. Zacznijmy od tego podstawowego, chyba od tego pierwotnego, który był – kanały. Więc kanał to jest jedną z głównych funkcjonalności Slack’a i powiedzcie, do czego służy, jak używać, jakie są praktyki, jak organizować komunikację właśnie za pomocą kanału i czym może się różnić od innych komunikatorów, właśnie jeżeli chodzi o sposób komunikacji.

Myślę, że o kanale możemy myśleć jako przestrzeni do wymiany informacji, gdzie grupa określonych użytkowników właśnie tę informację ze sobą wymienia. Jeżeli chodzi o to, jak dobrze pracować z kanałami, to myślę, że nad tym już dobrze jest się zastanowić na wstępnych etapach implementacji, ponieważ tutaj wchodzą takie tematy, takie zagadnienia jak na przykład naming convention dla kanałów, żeby te kanały miały spójne nazwisko, tak żeby dało się je łatwo odnaleźć, tak żeby po pierwszym rzucie oka na nazwę kanału było wiadomo, do czego ten kanał służy. Mamy różne typy kanałów.

Mamy kanały prywatne, mamy kanały publiczne, do których każdy może dołączyć. Mamy kanały, które służą do ogłoszeń, gdzie niekoniecznie użytkownicy mogą się wypowiadać, mogą tylko przyjmować tę informację od osób, które mają prawa do postowania na tych kanałach. Mamy kanały Slack Connect.

Nie wiem, czy chcemy to zostawić na potem, ale to też jest funkcjonalność, która moim zdaniem odróżnia Slack od innych narzędzi, ponieważ Slack Connect umożliwia nam nawiązywanie tej komunikacji, tworzenia kanałów wspólnych dla dwóch różnych niezależnych instancji Slack. Mamy swoją firmę, mamy partnera, klienta, jakąś firmę, z którą współpracujemy. Jeżeli obie te firmy korzystają ze Slacka, wtedy mogą utworzyć sobie taki kanał, gdzie zamiast wysyłania maili wszystko będzie w jednym miejscu.

Co jeszcze wyróżnia kanały Slackowe od kanałów w innych komunikatorach? Myślę, że możemy tak umownie mówić sobie komunikatory, żeby nie komplikować. To jest istnienie wątków, czyli możemy na jednym kanale w ramach jednego tematu zgrupować wszystkie wiadomości pod jednym wątkiem. Moim zdaniem jest to dużo lepsze rozwiązanie niż cytowanie czyjejś wiadomości, żeby odpowiedzieć na dany temat, nie? Bo wtedy możemy prowadzić równocześnie na jednym kanale kilka różnych konwersacji, które są uporządkowane w logiczną całość.

To chyba wszystko tak naprawdę, żeby tak pokrótce i nie przynudzić. To może jeszcze uproszczę, bo kanały używamy dla nas naturalnie tak, jak używamy Slacka, to jest kanały. Dla osób, które mogą jeszcze się zastanawiać, czym są te kanały, to możemy chyba porównać, że to tak naprawdę są rozmowy czy czaty z innych komunikatorów.

Tak, taki pokój. Czyli pokój, gdzie rozmawiamy, możemy bezpośrednio na one-to-one sobie porozmawiać, popisać, możemy zaprosić kilka różnych osób i w tym momencie kilka osób może współpracować i prowadzić różnego rodzaju dyskusje. Troszeczkę jak możemy sobie porównać do Whatsappa, nie? W Whatsappie też możemy sobie z konkretną osobą porozmawiać, ale też możemy sobie utworzyć grupowy czat, gdzie rozmawiamy i prowadzimy wątki, ale to, co Piotrek powiedział, w tych funkcji jest troszeczkę więcej opcji niż w takim typowym, uproszczonym czacie.

Ja tylko dodam, że tak nawiązując do Whatsappa czy do innych narzędzi, ja też generalnie często przyrównuję kanały do jakichś tam pokoi na Discordzie, bo to jest chyba takie najbardziej zrozumiałe i tutaj zgadzam się z tym wszystkim, co powiedział Piotrek. Natomiast nawiązanie do Whatsappa, tak, tylko że Whatsapp nie daje nam za bardzo innych możliwości, natomiast tutaj z kanałem w Slacku, to oczywiście, jakby jest masa dobrych praktyk, tak jak wspomniał Piotrek, mamy Naming Convention, mamy takie rozwiązania też trochę, mi się wydaje, stricte gdzieś tam bardziej wyniesione ze Slacka, jak na zasadzie, że z racji tego, że Slack poniekąd jest narzędziem do pracy tak zwanej asynchronicznej i jakby nie zawsze czekamy na to, żeby ktoś na tej sekundzie odpisał, przyjęta jest taka trochę metodyka, że wykorzystujemy te tak zwane emoji, tak, ikonki do oznaczenia na przykład, że coś sprawdzam, coś analizuję albo że faktycznie zatwierdziłem, skończyłem, że nie musimy dosłownie bazować stricte na tych takich komunikatach jakby werbalnych, tylko możemy sobie jakby to gdzieś tam troszkę bardziej uprosić. Wiadomo, wszystko jest zawsze kwestią umowy w danej firmie, tak jak Piotrek już wspomniał.

To są rzeczy, które powinny być poniekąd też rozpatrywane, analizowane i planowane, najlepiej na samym początku, gdyż możemy w trakcie implementacji możemy też jakby już poniekąd przygotowywać na coś użytkowników czy nawet podejmować jakieś próby szkolenia. Natomiast to, co jeszcze bym dopowiedział, to że wiem, że pewnie jeszcze o tym wspomnimy, natomiast obecnie też kanały mają też swoje własne kanwasy, więc każdy kanał w tym momencie ma też dostęp do swojej dedykowanej przestrzeni, gdzie możemy faktycznie przechowywać nawet nazwijmy to całą historię tego, co się działo na kanale, bo oczywiście mamy historię rozmowy, ale jeszcze możemy na przykład, jeżeli kanał jest projektowy, możemy też przechowywać tam historię zmian odnośnie na przykład ustaleń projektowych. Więc to też jest przez to, że kanały mają dostęp do swoich kanwasów plus z wyjściem list możemy tworzyć zadania do list z poziomu kanałów na zasadzie, że możemy wykorzystać na przykład pojedynczą wiadomość i przerobić ją jako jakieś zadanie do listy, czym są listy pewne.

No dobra, to jak, Michał, zacząłeś, to się teraz tłumaczę, porozmawiajmy sobie o kanwasach i listach. Jakbyś teraz mógł powiedzieć troszeczkę więcej, co to są te kanwasy, jakie oferują możliwości? Jasne, nie ma problemu, jak już się wkopałem, to już tego wybrnę. Więc tak, więc kanwas to jest taka dedykowana przestrzeń w Slacku do przechowywania wszelkiej maści zasobów, tak to nazwijmy.

Poprzez zasoby mam na myśli tabele, pliki, wideo, linki, Excel-e, PDF-y. Co nam jest potrzebne? Chyba jeszcze nie znalazłem formatu, który by mi się tam nie wpasował, żeby też nie było, wiadomo, że nie wykorzystuję wszystkich możliwych formatów na świecie, więc możliwe, że coś się znajdzie, natomiast na tą chwilę jeszcze się nie rozczarowałem. Łącznie z tym, że możemy w kanwasie, to się tak nazywa mądrze, embedować, czyli możemy wstrzykiwać inne kanwasy, możemy wstrzykiwać listy i interaktywnie na nich też pracować.

Do tego, co jest istotne, kanwasy możemy mieć prywatne, kanałowe albo globalne i też możemy zarządzać dostępem. Finalnie sam kanwas możemy potraktować trochę jak taki dokument napisany w HTML-u. I te dokumenty możemy po prostu wedle uznania się z kimś dzielić, przechowywać jeden w drugim, zabierać dostępy, co nam przyjdzie do głowy.

Oczywiście mamy też fajne możliwości, jeżeli chodzi o formatowanie tego tekstu. Jeżeli ktoś pracował kiedyś przy budowaniu stron internetowych, to mniej więcej może sobie wyobrazić konfigurację stylowania np. dokumentów.

Tu mamy coś zbliżonego do tego. Natomiast listy to jest takie wewnętrzne, nazwę to mini narzędzie do zarządzania projektami, żeby to było takie trochę rozgraniczenie i żeby to było takie jasne. Na tą chwilę przynajmniej Slack nie traktuje list jako narzędzie, które ma np.

zastąpić Jirę, czy Asanę, czy Trello. To są zbyt potężne platformy, żeby coś takiego jak listy to zastąpiło. Natomiast słyszałem, że jest pomysł, żeby się całkiem fajnie natywnie integrować z jak największą liczbą tych narzędzi.

Więc jeżeli mamy coś w listach, żeby było możliwe odwzorować to w dziś rzeczywitym narzędziu. Natomiast tak, same listy to jest narzędzie do trochę właśnie w stylu Trello, Asany, do budowania czy kanban boardów, czy do list.

(Ten plik jest dłuższy niż 30 minut. Przejdź na Nielimitowany na TurboScribe.ai, aby transkrybować pliki do 10 godzin.)